Yanyu to jedno z tych miejsc, których nie da się zamknąć w jednej kategorii. Restauracja? Zdecydowanie. Bar? Również. Ale przede wszystkim – to przestrzeń, w której kuchnia i muzyka grają wspólnym tonem. Jeśli chcesz na chwilę przenieść się gdzieś daleko, bez wychodzenia z Poznania – to właśnie tu.
Nie znajdziesz tu wersji „dla turystów” ani dobrze znanych z sieciówek azjatyckich klisz. Każde danie opowiada o innej części Chin, ale wszystko składa się na jedno wrażenie: intensywne, nasycone, szczere.
Karta dań w Yanyu to nie zbiór popularnych hitów, ale przemyślana selekcja tego, co w kuchni chińskiej naprawdę ważne. Są tu klasyki – jak zupa won-ton, mapo tofu, chrupiąca fasolka szparagowa z płatkami chili czy smażony makaron – ale też mniej oczywiste dania. Sporo mięsa, owoców morza, intensywnych przypraw, ostrych smaków i syczuańskiego pieprzu. Koniecznie spróbujcie ich flagowego bakłażana w klejącym, słodko-ostrym sosie! A na deser? Koniecznie smażone tajskie lody!
A jeśli macie ochotę na nietuzinkowe jedzeniowe doświadczenie - zamówcie z ekipą hot-pota! Do wyboru: opcja all inclusive – nielimitowany dostęp do składników i dwóch bulionów – albo wersja „na wagę”, idealna dla tych, którzy wolą jeść rozważnie. Wybieracie bulion (od łagodnego po naprawdę pikantny), a potem na Wasz stół trafia garnek ustawiony na płycie grzewczej. Sami komponujecie dodatki i obserwujecie, jak Wasz obiad gotuje się na Waszych oczach. Hot pot w Yanyu to interaktywna, towarzyska i nieco uzależniająca przygoda!
Yanyu to kuchnia, której nie da się zjeść w pośpiechu. Tu wszystko sprzyja zatrzymaniu się, rozmowie, dzieleniu się jedzeniem. Wnętrze? Surowe, ale nie zimne – cegła, drewno, stonowane kolory i kilka zaskakujących detali, jak czerwone lampiony czy ręcznie malowane akcenty. To miejsce dla tych, którzy naprawdę kochają azjatycką kuchnię - nie tylko „na ostro z kurczakiem”. Dla tych, którzy lubią jeść powoli, świadomie i wspólnie.