Zaledwie 10 minut spaceru od Dworca Głównego, 3 kroki od Parku Wilsona i dosłownie rzut beretem od przystanku tramwajowego – to właśnie tutaj znajdziesz prawdziwą miejską oazę, która ożywia miasto smakiem i zielenią. Jeśli jeszcze nie odwiedziłeś Dżungli, to najwyższa pora wyruszyć na tę kulinarną ekspedycję – obiecujemy, że będzie jak podróż w głąb smakowego i wizualnego raju!
Za całym tym botaniczno-kulinarnym rajem stoi Malwina, która z miłością pielęgnuje nie tylko rośliny, ale również… podniebienia Gości! Codziennie tworzy wypieki, które są jak dzieła sztuki – croissanty kruche jak poranny świt, cronuty będące idealnym mariażem pączka i croissanta, czy serniczki, które rozpływają się w ustach jak wspomnienia najlepszych chwil.
Ale na tym nie koniec, bo obok Malwiny jest Sebastian – kawowy alchemik, który każdego dnia zamienia ziarna w złocisty napój o niebiańskim smaku. Od klasycznych flat white'ów, przez wyrafinowane przelewy, aż po odważne propozycje z matchą, które zachwycają intensywną zielenią i aksamitnym smakiem.
Ręcznie robione croissanty to coś, co zdecydowanie trzeba spróbować w Dżungli. Codzienne rano wychodzą z pieca i napełniane są kremami - m.in. pistacjowym, curd mango/cytryna lub połączeniem malina-biała czekolada (niektóre także w wersji wegańskiej). Zwłaszcza rano złapiecie też croissanty na wytrawnie ze słonym, śniadaniowym wkładem. Od niedawna to, co wytrawne przybrało tam bardziej śniadaniowej formy. Czujemy w trzewiach, że croissant z mozzarellą, boczniakami i smażonymi pomidorkami w tymianku postawi na nogi niejednego śpiocha.
A co poza croissantami? Z ich wariacji powstały cronuty (połączenie donutów i croissantów) oraz cruffiny (muffiny + croissanty). Nie zapominajmy o serniczkach - smaki takie jak: pistacja, kinder bueno, orzechowy, czekoladowy z karmelem, ptysie, pączusie na Tłusty Czwartek, a latem jagodzianki takie, że myślimy o nich cały rok!
Dżungla Cafe TO TO klimatyczne miejsce, do którego aż chce się wracać. Można solo, można w grupie. Na pewno miejscówka ta nada się idealnie na randkę i spotkanie z przyjaciółkami przy kawce. Poza tym, na pewno nie zawiodą się wszyscy miłośnicy roślin, którzy z pewnością zaobserwują nietypowe okazy w trakcie wizyty.
Przytulna, klimatyczna atmosfera sprzyja dłuższym wizytom. Zdecydowanie można też zatrzymać się tam na pracę zdalną, a po serniczku lub croissancie i skończonej pracy lub nauce można przejść się do pobliskiego Parku Wilsona i dotlenić.
To takie “trzecie miejsce” (zaraz po domie i biurze), w którym można poczuć się, jak u siebie. Bez nadęcia, bez zbędnych ozdobników – tutaj po prostu można skupić się na sobie i swoich myślach. Bez instagramowej presji, bez skomplikowanych zasad, bez spiny.
Głogowska | Łazarz | kawiarnia | croissainty | słodkie na Łazarzu | blisko Parku Wilsona
Głogowska 32, 60-736 Poznań